wtorek, 1 kwietnia 2008

Ogłoszenie [Warszawa]

Dodaliśmy nowe "archiwalne" wpisy. Zapraszamy do obejrzenia:
Wózek i Napisy cz.2

poniedziałek, 18 lutego 2008

Slajdy [Gdynia & Warszawa]

Wszystkich, którzy chcieliby zobaczyć nas na żywo i obejrzeć nasze pokazy zapraszamy:
- w Gdyni w czasie "Kolosów" 7 marca o 16:55 w Centrum Gemini - kino Silver Screen, szczegóły na http://kolosy.pl/program2008.php
- w Warszawie w ramach pokazów Tramp'a na SGH 11 marca, 13 marca, 18 marca o 19:00 w Auli II, szczegóły na http://www.tramp.waw.pl/kte_tramp/slajdy.php

poniedziałek, 11 lutego 2008

Już w domu [Polska]

Wróciliśmy!
Przez ostatnie pół roku przebyliśmy ponad 20 tys. km, spaliśmy w 78 różnych hotelach, 40 nocy spędziliśmy w namiocie lub "pod gołym niebem", tylko 8 razy mieliśmy okazję wziąć ciepły prysznic. Przywieźliśmy ze sobą 10 tys. zdjęć, prawie 1 000 minut muzyki, kilkanaście pamiątek, 70 stron dziennika podróży i cały bagaż wspomnień.
Tak jak zmieniały się kraje, które odwiedzaliśmy, tak zmienialiśmy się i my sami:



Maroko - luty 2008



Maroko - luty 2008


Sahara Zachodnia - styczeń 2008


Mali - grudzień 2007



Burkina Faso - grudzień 2007



Uganda - listopad 2007



Etiopia - wrzesień 2007



Egipt - sierpień 2007

niedziela, 10 lutego 2008

Wózek [Afryka]

Przez całą naszą podróż nie natknęliśmy się na ani jeden wózek. W całej Afryce dzieci podróżują bowiem tylko w taki sposób:




środa, 6 lutego 2008

Napisy cz. 2

Oto kilka napisów, na które natknęliśmy się podczas naszej podróży:

Power Rangers trasportu

Ładowanie baterii {W Ugandzie komórki sa popularniejsze niż elektryczność}

Jakość zaczyna się od CIEBIE!

Nie załatwiaj się tu, skorzystaj z toalety w środku.

Ktokolwiek złapany na pluciu lub wydmuchiwaniu nosa w okolicy basenu zostanie natychmiast wyrzucony z kompleksu.

wtorek, 5 lutego 2008

Cywilizacja [Maroko]

Dotarlismy juz do przedmurza Europy. Cywilizacje widac na kazdym kroku, miedzy innymi po ilosci anten satelitarnych (przy okazji swiadczy to zupelnym braku kablowki - ale to juz inna historia). A to kilka zdjec, zeby nie byc goloslownym.






Oukmaiden - Narty w Afryce [Maroko]

W Maroku odwiedzil nas Mariusz. Nie bylo wiec mowy, zebysmy razem nie pojechali na narty. Wbrew pozorom snieg byl - w tym sezonie padalo juz az dwa razy! Cztery wyciagi orczykowe i jeden krzeselkowy (z arcytrudna trasa czarna) sprawily, ze w Oukmaiden zostalismy prawie trzy dni.






niedziela, 3 lutego 2008

Jbel Toubkal 4167m [Maroko]

Szczyt zdobyty. Oto kilka zdjec:





niedziela, 27 stycznia 2008

Zdjecia [Senegal, Mauretania, Sahara Zachodnia, Maroko]

Przez ponad tydzien Bastek nie zrobil ani jednego zdjecia! W koncu zrobilo mi sie go zal i poprosilam, zeby zilustrowal ten wpis. Oto efekt:

sobota, 26 stycznia 2008

Korupcja [Mauretania, Maroko]

Poniewaz ani w Mauretanii, ani w Maroko zjawisko korupcji nie wystepuje, nie mozemy na powyzszy temat nic napisac. Jednoczesnie wszystkich; ktorzy mogli poczuc sie urazeni tytulem tego wpisu (w szczegolnosci mauretanskich straznikow granicznych i marokanska policje) przepraszamy.
Innymi slowy:
Podroz z Nawakszot (stolicy Mauretanii) do Agadiru - lacznie prawie 2000 km, 60 h - przebylismy w kabinie marokanskiej ciezarowki. Przejazd przebiegal calkiem sprawnie, co zawdzieczamy glownie naszemu kieropwcy i jego doskonalej znajomosci miejscowych realiow :)

wtorek, 22 stycznia 2008

Plastik

Wstęp
W Afryce panuje swoisty kult plastiku. Co byśmy nie kupowali, zawsze dostaniemy torebkę. Nawet obraną sztukę pomarańczy zapakują w plastikową siatkę. Taka moda.


Blog właściwy
Jedziemy minbusem. Po drodze ktoś zakupił kawałek arbuza (oczywiście w siatce). Chwila i owoca nie ma. Tak jak i plastikowej torebki. Wyleciała przez okno...


Aneks statystyczny:


Plastikowe fotki:








Innymi slowy:

Dotarlismy juz do Nawakszot - stolicy Mauretanii. W ciagu najblizszych dni szybkim krokiem zamierzamy przemiescic sie az do Marakeszu - tam kolejny przystanek.

niedziela, 20 stycznia 2008

Timbouctu [Mali]

Do Timbouctu chcielismy pojechac od zawsze. Tajemnicze miasto u wrot Sahary, miasto "tysiaca manuskryptow", itp. Prawdziwym miloscia do Timbouctu zaplonelismy jednak dopiero po uslyszeniu tego oto wierszyka:

"When Tim and I to Melbourne went,
we ment some ladys in a tent,
they were three and we were two,
I booked one and Tim booked two."
Bastek podjal kilka prob przeniesienia tego tekstu na grunt polski. Niestety tlumaczenia nie sa juz tak blyskotliwe jak oryginal:
1
"Kiedy wojska niemieckie na Moskwe szly,
przekroczyc musialy rzeki trzy,
Na mape spojrz, tu na stol;
Wisle i San przeswly tam, Bug tu."
2
"Kiedys w ogrodzie moim o to tym,
Pokrytym dzis przez piach i pyl.
Rosly trzy drzewa, popatrz w dol.
Sosna i grab tam, buk tu;"
3
"Kiedys moj kumpel Tim z Cornwalii
na urlop wybral sie do Mali.
Zamiast w stolicy zostac dziesieciu dob,
czas spedzic przeciez Tim mogl tu!"

czwartek, 17 stycznia 2008

Main de Fatma [Hombori, Mali]

Main de Fatma, czyli Reka Fatimy - to wspinaczkowa Mekka Mali. My co prawda bylismy tam tylko dwa dni i tylko po to by pochodzic po okolicy, ale i tak bylo warto. A z naszego kempingu gora wygladal tak:






środa, 16 stycznia 2008

Festival au Desert [Mali]

W czasie "Festiwalu na Pustyni" urzeklo nas kilka kapel, m. in. ten zespol Tuaregow:

video

Ale i tak najbardziej podobala nam sie widownia

ogladajaca wystepy w grzbietu wielblada







A skoro festiwal mozna z grzbietu wielblada ogladac to czemu i nie filmowac?